Problem odpowiedzialności osób występujących w programach reality show za naruszenie dóbr osobistych poprzez wpisy na portalach społecznościowych

W ostatnim dwudziestoleciu w Polsce powstało wiele programów typu reality show. Największe stacje telewizyjne, inspirując się dużą popularnością takich programów w Stanach Zjednoczonych i krajach Europy zachodniej, postanowiły odnieść taki sam sukces u polskiego odbiorcy rodzimymi produkcjami. Koncepcja reality show zakłada udział w nim przede wszystkim osób nie związanych z telewizją i nie mających doświadczenia w występach przed kamerą, które godzą się na to, aby ich codzienne życie, np. na określonej, zamkniętej przestrzeni, jak np. w domu, albo udział w specjalnie zaaranżowanych sytuacjach, w których z założenia uczestnicy programu maja zachowywać się naturalnie, było nagrywane przez kamery i pokazywane szerokiej publiczności, niekiedy w transmisji na żywo.

Chcąc podnieść atrakcyjność i oglądalność tego typu programów, producenci najczęściej świadomie angażują do swoich produkcji osoby z temperamentem, o bardzo bujnej osobowości, kontrowersyjnym wyglądzie czy sposobie bycia. Decydując się na udział w programie uczestnicy godzą się upubliczniać czasami nawet bardzo intymne szczegóły swojego życia. Tym samym widz uzyskuje szeroką wiedzę na temat życia jego uczestników oraz ich wzajemnych relacji osobistych. Po emisji programu osoby te de facto stają się osobami publicznymi, a zainteresowanie nimi często nie słabnie, a wręcz jest specjalnie przez nie podsycane. Korzystając ze zdobytej popularności, uczestnicy występują w innych programach rozrywkowych, a także są aktywni na portalach i w aplikacjach społecznościowych, takich jak Facebook, Instagram czy Snapchat. Odwiedzając profile osób znanych z występów w reality show widzimy, że dzielą się one z internautami informacjami i wieloma wydarzeniami jakie maja miejsce w ich życiu. Wśród nich są często takie, które wobec osób ceniących sobie prywatność nie powinny być podane do publicznej wiadomości. Zdarza się, że tysiące ludzi śledzą konflikty byłych uczestników programów reality show, ich wzajemne pomówienia i wylewane pod swoim adresem żale.

Jeżeli tego typu wpisy, w ocenie osoby stanowiącej ich przedmiot, nie są prawdziwe lub są obraźliwe, to stanowią często podstawę do wytoczenia przeciwko ich autorowi powództwa o naruszenie dóbr osobistych. Mając powyższe na uwadze, należy przypomnieć jakiego rodzaju wartości i przymioty są przez ustawodawcę traktowane jako dobra osobiste i którym w związku z tym zagwarantowano szczególną ochronę prawną na gruncie prawa cywilnego. Artykuł 23 Kodeksu Cywilnego zawiera deklarację i częściowe unormowanie ochrony dóbr osobistych człowieka, oraz przykładowe wyliczenie dóbr osobistych, tj.: zdrowie, wolność, cześć, swoboda sumienia, nazwisko lub pseudonim, tajemnica korespondencji, nietykalność mieszkania, twórczość naukowa, artystyczna, wynalazcza i racjonalizatorska. Regulacja ta jednak nie wyklucza ochrony przewidzianej w innych gałęziach prawa. Z racji tego że stosunki społeczne są dynamiczne a aktywność ustawodawcy ma znacznie wolniejsze tempo, doktryna i orzecznictwo wypracowały nowe dobra, niewymienione w wyżej wymienionym przepisie, które także powinny podlegać prawnej ochronie. Są to m.in. prawo najbliższej rodziny do pochowania osoby zmarłej oraz do pamięci o niej, prawo do spokojnego korzystania z mieszkania, intymności i prywatności życia, płci człowieka.
Ze względu na brak kodeksowej definicji dóbr osobistych człowieka, doktryna opowiada się za przyjęciem ich obiektywnej koncepcji, zgodnie z którą są to wartości o charakterze niemajątkowym, wiążące się z osobowością człowieka, powszechnie uznane w społeczeństwie. Zatem aby stwierdzić istnienie dobra osobistego i fakt jego naruszenia, należy odwołać się przede wszystkim do ocen społecznych i analizy z punktu widzenia rozsądnego człowieka, nie zaś opierać się na subiektywnym przekonaniu zainteresowanego. Do ochrony dóbr osobistych służą prawa niemajątkowe, które są ściśle związane z osobą już podlegającą ochronie. Ich ścisłe powiązanie polega przede wszystkim na tym, że powstają wraz z tym podmiotem i razem z nim wygasają. Co za tym idzie, nie mogą one przechodzić na inne podmioty zarówno w drodze czynności prawnych, jak i w drodze dziedziczenia. Są to natomiast prawa bezwzględnie skuteczne wobec wszystkich osób fizycznych i prawnych. W świetle wykładni i praktyki stosowania przepisu art. 23 k.c. o naruszeniu dobra osobistego możemy mówić dopiero kiedy dolegliwość spowodowana tym naruszeniem przekroczy próg tzw. małej wagi, ocenianej wedle przeciętnych ocen przyjmowanych w społeczeństwie.

Kolejnym przepisem Kodeksu Cywilnego, który odnosi się do dóbr osobistych jest art. 24, który reguluje przesłanki ochrony dóbr osobistych i środki ich sądowej ochrony. Przesłankami ochrony dóbr osobistych, które muszą być spełnione łącznie, są: 1) istnienie dobra osobistego, 2) zagrożenie lub naruszenie tego dobra, 3) bezprawność zagrożenia lub naruszenia. Pierwsze dwie przesłanki, czyli to, że dany podmiot posiada określone dobro osobiste, oraz że doszło do jego naruszenia, lub zaistniał stan, w którym dobro to było zagrożone, muszą zostać udowodnione przez powoda, dochodzącego przed sądem ochrony prawnej. W takim wypadku pozwany, kiedy udowodni mu się zaistnienie pierwszych dwóch przesłanek może podjąć obronę poprzez wykazanie, że jego działanie, w wyniku którego doszło do naruszenia lub zagrożenia dobra osobistego nie było bezprawne, czyli że nie wystąpiła trzecia przesłanka przepisu art. 24 k.c. Przesłanka bezprawności działania jest przesłanką konieczną do udzielenia ochrony o charakterze niemajątkowym. Brak bezprawności może wynikać przede wszystkim ze zgody osoby na takie działanie, z działania w ramach porządku prawnego, ze szczególnych przepisów prawnych, z wykonywania prawa podmiotowego, z konieczności ochrony innego wyżej postawionego dobra oraz z ogólnej klauzuli zasad współżycia społecznego (wyrok SN z 19 października 1989 r., II CR 419/89). Jest to bardzo korzystne dla powoda rozłożenie ciężaru dowodu, gdyż przeciwko popartym dowodami twierdzeniom powoda o naruszeniu jego dóbr osobistych, pozwany może bronić się jedynie udowadniając brak bezprawności tego naruszenia. Sytuacja taka jest z kolei niekorzystna dla pozwanego, ze względu na konieczność udowodnienia przed sądem jednego z kontratypów wyłączających bezprawność naruszenia dóbr osobistych. Świadczy o tym chociażby stanowisko Sądu Najwyższego wyrażone w wyroku z 19 października 1989 r., sygn. akt II CR 419/89, w której to Sąd Najwyższy stwierdził, że „do okoliczności wyłączających bezprawność naruszenia dóbr osobistych na ogół zalicza się: 1) działanie w ramach porządku prawnego, tj. działanie dozwolone przez obowiązujące przepisy prawa, 2) wykonywanie prawa podmiotowego, 3) zgodę pokrzywdzonego (ale z zastrzeżeniem uchylenia jej skuteczności w niektórych przypadkach) oraz 4) działanie w ochronie uzasadnionego interesu”.

Koniecznym jest podkreślenie faktu, iż oceny naruszenia dóbr osobistych z art. 24 k.c. powinno się dokonać w sposób zobiektywizowany, poprzez zbadanie czy dane zachowanie, uwzględniając przeciętne reakcje ludzkie, było jedynym i wystarczającym powodem negatywnych odczuć. Tym samym ocena, czy w konkretnej sytuacji nastąpiło naruszenie dobra osobistego, nie może być dokonywana według miary indywidualnej wrażliwości zainteresowanego. Zgodnie z poglądami doktryny budowanie indywidualnych kryteriów oceny naruszenia dóbr osobistych musi następować według miary zwyczajów środowiska, o ile do analizowanego zachowania doszło w kręgu tego środowiska, a strony sporu akceptowały jego zwyczaje. Należy przyjąć, że osoby biorące udział w programach typu reality show, eksponujące, w sposób otwarty swoje życie w mediach, w tym mediach społecznościowych, mają niewątpliwie wyższy poziom tolerancji na krytykę, oraz negatywne komentarze na swój temat, które przecież ze względu na sposób w jaki prezentuje swoją osobę na forum publicznym są częste. Uczestników programów reality show można wręcz określić jako osoby publiczne, które poprzez uczestnictwo w popularnym programie oraz swoją aktywność medialną, w tym informowanie odbiorców tych mediów o szczegółach swojego życia, same dążą do bycia rozpoznawanym. Jak wskazuje Sąd Najwyższy w swoim orzeczeniu z 2007 o sygn. I CSK 134/07 „Określenie »grono osób powszechnie znanych«, obejmuje osoby, które wprost lub w sposób dorozumiany godzą się na podawanie do publicznej wiadomości wiedzy o swoim życiu. Nie są to jednak tylko aktorzy, piosenkarze lub politycy, lecz także osoby prowadzące inną działalność, na przykład gospodarczą lub społeczną”. W związku z powyższym ocena naruszenia dóbr osobistych w tego typu sprawach powinna się odbywać według bardziej liberalnych kryteriów niż w przypadku osób, które raczej chronią swoją prywatność i nie eksponują się publicznie.

Konsekwencją stwierdzenia istnienia bezprawnego naruszenia lub zagrożenia dobra osobistego jest płynąca z art. 24 § 1 k.c. możliwość żądania zaniechania działania, chyba że nie jest ono bezprawne. Należy przy tym powiedzieć, że przepis ten dotyczy nie czynów już dokonanych, lecz przypadków, gdy działania trwają lub występuje zagrożenie działania naruszającego dobro osobiste. Drugim żądaniem jakie w takim przypadku przysługuje jest żądanie zadośćuczynienia pieniężnego lub zapłaty określonej kwoty naw skazany przez powoda cel społeczny (art. 445 i 448 k.c.)

Jeśli chodzi zaś o odpowiedzialność za wpisy na internetowych portalach, to co do zasady ponosi ją autor danego wpisu, na takich samych zasadach jak w wyżej opisywanych przepisach Kodeksu Cywilnego, a tylko ewentualnie administrator portalu.

Zgodnie z art. 14 ust. 1 ustawy z dnia 18 lipca 2002 r. o świadczeniu usług drogą elektroniczną, który dotyczy tzw. hostingu, odpowiedzialność administratora za bezprawne naruszenie cudzych dóbr osobistych – zarówno osób trzecich jak i usługobiorców – ma miejsce tylko wtedy, gdy wie o bezprawnym charakterze danych zamieszczonych przez usługodawcę lub związanej z nimi działalności, a w razie otrzymania urzędowego zawiadomienia lub uzyskania wiarygodnej wiadomości o bezprawnym charakterze danych, nie uniemożliwi niezwłocznie dostępu do nich. Ponad to w zgodzie z brzmieniem art. 15 ww. ustawy administrator nie ma obowiązku monitorowania zamieszczanych na danym portalu komentarzy, zatem ma obowiązek podjąć odpowiednie działania tylko po otrzymaniu urzędowego zawiadomienia lub powzięciu wiadomości o wpisie łamiącym prawo. Powyższe przepisy regulują jedynie zagadnienia związane z wyłączeniem odpowiedzialności administratora portalu internetowego, nie normują natomiast innych ważnych kwestii, w szczególności zasad rozkładu ciężaru dowodu. Sad Najwyższy w wyroku z dnia 30 września 2016 r. (sygnatura akt I CSK 598/15) dotyczącego ochrony dóbr osobistych w Internecie, stwierdził, że zastosowanie art. 14 uśude i obciążenie poszkodowanego dowodem, iż administrator portalu internetowego wiedział o bezprawnym charakterze anonimowych komentarzy, czyniłoby ochronę dóbr osobistych iluzoryczną. Zawsze bowiem administrator mógłby powołać się na przepis art. 15 uśude, który zwalnia go od obowiązku sprawdzania przechowywanych lub udostępnianych przez niego danych. Konsekwencją przypisania stronie pozwanej przymiotu sprawcy naruszenia dóbr osobistych powoda jest przeniesienie na nią ciężaru wykazania, że jej działanie nie było bezprawne, co za tym idzie, to na pozwanym administratorze spoczywa ciężar udowodnienia, że przed doręczeniem mu pozwu nie wiedział o niezgodnych z prawem komentarzach internautów.

Należy przy tym wskazać bardzo ważny wyrok Europejskiego Trybunału Praw Człowieka z dnia 10 października 2013r. w sprawie Delfi AS przeciwko Estonii (nr 64569/09), w którym Trybunał stwierdził, że dopuszczalne jest przypisanie odpowiedzialności portalowi informacyjnemu za pojawienie się obraźliwych wpisów pod tekstem umieszczonym w Internecie. Przyjął więc, że pomimo dyrektywy o handlu elektronicznym mogą istnieć w krajowym porządku prawnym rozwiązania szczególne, ograniczające wolność wypowiedzi, gdy wpisy internautów są obraźliwe i nienawistne, a administrator portalu nie zapobiegł ich upublicznienia.

Trzeba przy tym podkreślić, że o ile wskazanie urządzenia, z którego takie obraźliwe wpisy były zamieszczanie nie jest dzisiaj dla administratorów portali czy forów internetowych żadnym problemem, gdyż z łatwością można wyśledzić adres IP tego urządzenia. Nie oznacza to jednak automatycznego przypisania odpowiedzialności za naruszenie dóbr osobistych właścicielowi komputera, tabletu czy telefonu. Zgodnie bowiem, z przyjętym w orzecznictwie poglądem właściciel komputera i łącza internetowego nie może odpowiadać za naruszenie dóbr osobistych przez sam fakt udostępnienia komputera osobom, które mogły umieszczać w Internecie obraźliwe wpisy, zatem należy w każdym wypadku udowodnić takie naruszenie osobie, która rzeczywiście go dokonała.

Procesy sądowe dotyczące kwestii ochrony dóbr osobistych osób powszechnie znanych, zawsze budzą zainteresowanie mediów, są śledzone przez duże rzesze fanów lub przeciwników takich osób publicznych. Najczęściej w trakcie postępowania jego uczestnikom udzielają się silne emocje oraz na światło dzienne wychodzą intymne szczegóły ich życia, które bez wątpienia powinny pozostać w sferze spraw prywatnych. Należy zatem zastanowić się, czy w przypadku uczestników programów reality show, aktorów czy celebrytów, nie lepiej spór taki rozstrzygnąć na drodze pozasądowej. Dobrym rozwiązaniem w tym zakresie jest dążenie stron do podpisania umowy o przeprowadzenie mediacji przez zaakceptowanego przez strony mediatora. Rozwiązanie takie przy minimum dobrej woli każdej ze stron pozwala na satysfakcjonujące dla obydwu stron załatwienie spornej kwestii, przy jednoczesnym uniknięciu medialnego szumu, jaki tworzy się zawsze wokół tego typu spraw.